A za naszym domkiem będzie sad zielony,
Ślicznymi kwiatkami pięknie zasadzony,
A za sadem pole z żytem, jak potrzeba,
Żeby żaden głodny nie odszedł bez chleba.
Ślicznymi kwiatkami pięknie zasadzony,
A za sadem pole z żytem, jak potrzeba,
Żeby żaden głodny nie odszedł bez chleba.
Maria Konopnicka
Śniadanie. Ponoć najważniejszy posiłek w ciagu dnia. Nieodłącznym jego elementem w naszej polskiej tradycji jest chleb. W dzieciństwie nie przepadałam za chlebem, w moim jadłospisie królowały bułki i chałki. Z biegiem czasu rodzice próbowali mnie zarazić miłością do niego. Raz wychodziło im to lepiej raz gorzej. Kilka lat temu moja siostra cioteczna upiekła swój pierwszy chleb i przywiozła nam na spróbowanie. Był bardzo smaczny i różnił się od sklepowego. Obiecałam sobie, że kiedyś go upiekę. Oczywiście przez dobrych pare lat nie zrobiłam tego wcale, ale przyszedł wkońcu ten właściwy moment... Wraz z mężem mamy specyficzne podejście do wielu rzeczy. Często wykonujemy różne prace, które większość osób komuś zleca np. pomalowanie mieszkania czy odnowienie starej komody. Kupując pieczywo w piekarni wpadłam na pomysł, że spróbuję sama upiec chleb. Przecież to nie może być takie trudne! Poprosiłam o przepis siostrę cioteczną, która z radością nim się ze mną podzieliła. Lekko go zmodyfikowałam na własne potrzeby. Może ktoś z was również wpadnie na pomysł domowego wypieku?
Od razu zastrzegę, że nie potrzeba specjalnego urządzenia do wypieku chleba. Wystarczy nam nasz domowy piekarnik :).
Nasz arsenał, czyli co nam potrzebne:
- miska (dość spora)
- ściereczka lub coś innego nadającego się do przykrycia wyrobionego ciasta
- papier do pieczenia
- czas
- dobre chęci
Składniki chleba:
- 1kg mąki krupczatki
- 1 opakowanie drożdży (10dkg)
- litr ciepłej wody
- 1,5 łyżki soli (2 łyżki to stanowczo za dużo!)
- szklanka otrębów żytnich
- 3 łyżki cukru
- 6 łyżek siemienia lnianego
- 4 łyżki słonecznika (opcjonalnie inne ziarna np. pestki dyni, sezam, mak)
- suszone śliwki (około 10) lub żurawina (pół garści)
Co i jak, czyli wyrabiamy ciasto
Przed rozpoczęciem pracy wykładamy w środku blaszki papierem do pieczenia, gdyż ułatwi nam to pracę (osobiście często o tym zapominam i potem denerwuję się przez to...). Do miski wsypujemy mąkę, sól, cukier, otręby oraz pokruszone drożdże (nie należy ich wcześniej rozpuszczać w wodzie bo chleb niestety nie wyjdzie...) a następnie zalewamy wodą i mieszamy. Po chwili dodajemy wszystkie ziarna i wyrabiamy rękami. Ciasto należy wyrobić do uzyskania jednolitej i klejącej się do rąk masy. Gdy ją otrzymamy przekładamy w miarę równomienie do przygotowanych blaszek i "wciskamy" w nasze ciasto żurawinę bądź śliwki (nie należy obciążać ciasta zbyt dużą ilością owoców, ponieważ spowoduje to spowolnienie wzrostu ciasta lub doprowadzi do tego, że ciasto nie wyrosnie do spodziewanej wysokości). Przykrywamy od góry nasze ciasto, lokujemy je w ciepłym miejscu i odstawiamy blaszki na 20 minut. W czasie naszego wyczekiwania rozgrzeamy piekarnik do 230 stopni. Po upływie wyznaczonego czasu wstawiamy blaszki do piekarnika i pieczemy 60minut.
Moje uwagi:
- Jeżeli ciasto nie wyrośnie w blaszkach w ciągu 20minut nie panikuj! Wtedy urośnie w piekarniku!
- Nie wolno kroić chleba tuż po wyjęciu z piekarnika, ponieważ będzie się strasznie kruszył! Należy odczekać aż ostygnie.
- Po wyjęciu blaszek z piekarnika, należy wyjąć z nich chleb (uważać by się nie poparzyć! ) i zdjąć papier (może się przypalić i przykleić do chleba). W innym przypadku chleb może być bardzo mokry, ponieważ ciepłe powietrze skropli się i nie będzie miało możliwości wyparowania.
Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam udanych wypieków! Smacznego! Dajcie znać koniecznie w komentarzach czy udał Wam się chlebek :).

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz